Cyber First Responders to dwunastomiesięczny program dla ludzi, którzy w polskiej infrastrukturze krytycznej odpowiadają za pierwszą godzinę incydentu w systemach sterowania. Nie uczymy zgodności z przepisami — uczymy decyzji podejmowanych przy niepełnych danych, gdy proces nadal pracuje.
W grudniu 2025 roku doszło do skoordynowanego ataku na rozproszoną infrastrukturę energetyczną w Polsce. Uszkodzone sterowniki, skasowany firmware, systemy wizualizacji pokazujące stan, którego nie było. Kilka tygodni później amerykańska agencja CISA wskazała ten przypadek jako referencyjny dla operatorów infrastruktury krytycznej w państwach NATO.
Rozmowy, które po nim nastąpiły, miały wspólny mianownik. Nie brakowało wiedzy o tym, co trzeba zrobić. Brakowało doświadczenia w podjęciu decyzji pod presją — takiej, która w systemach sterowania wygląda inaczej niż w informatyce, bo po drugiej stronie jest fizyczny proces, a jego zatrzymanie samo w sobie jest szkodą.
Cyber First Responders powstał po to, żeby to doświadczenie dało się zdobyć zanim będzie potrzebne.
Udział jest bezpłatny. Program finansuje Departament Stanu USA. Uczestnicy nie ponoszą żadnych kosztów i nie zaciągają żadnych zobowiązań.
Trzy założenia, które odróżniają ten program od szkolenia i od konferencji.
Obowiązki wynikające z NIS2 i ustawy o KSC są znane, a terminy są w kalendarzach. Czego nie da się przeczytać w ustawie, to moment, w którym trzeba powiedzieć „odcinamy” albo „pracujemy dalej”, mając niepełne dane i proces, który nadal się kręci. Tego uczymy — reszta jest dodatkiem.
Kadra to ludzie, którzy prowadzili reagowanie w rzeczywistych środowiskach przemysłowych, a nie referenci mówiący o cudzych przypadkach. Program powstał w sieci absolwentów amerykańskich programów wymiany i na tej sieci się opiera.
Bootcamp trwa dwa dni, a Playbook i sieć kontaktów zostają. Materiały są otwarte, publikowane bez rejestracji i bez opłat, a po zakończeniu finansowania nadal dostępne.
Program trwa dwanaście miesięcy. Bootcamp jest jego najbardziej widoczną częścią, ale nie jedyną — i nie tą, która zostaje najdłużej.
Dwa dni z praktykami, którzy prowadzili reagowanie na incydenty w rzeczywistych środowiskach sterowania — SANS Institute, Schweitzer Engineering Laboratories, Dragos. Trzydzieści miejsc, najwyżej dwie osoby z organizacji.
Program bootcampuĆwiczenie w modelu amerykańskiego GridEx, przeskalowane do pięciu zespołów. Uczestnicy dostają dokumentację fikcyjnego operatora — część z niej jest nieaktualna, tak jak bywa naprawdę — i przez dwa ruchy podejmują decyzje, których konsekwencje wracają do nich następnego dnia.
Jak działa ćwiczenieOtwarte, zdalne, po angielsku. Krajobraz zagrożeń i lekcje z ELECTRUM, droga od zgodności z NIS2 do rzeczywistej odporności, oraz obrona systemów sterowania w warunkach konfliktu — z praktykiem z Ukrainy.
Terminy i tematyOsiemdziesiąt stron po polsku i po angielsku, do pobrania bez rejestracji. Nie podręcznik zgodności, tylko materiał, po który sięga się w trakcie incydentu: kto decyduje, co zapisać, komu zgłosić, w jakiej kolejności odtwarzać.
Zakres PlaybookaPodpisanie umowy grantowej, rezerwacja sali, otwarcie rejestracji.
Zaproszenia do operatorów, materiały ćwiczeniowe, pre-test wiedzy.
Dwa dni w Warszawie. Trzydziestu uczestników, pięć zespołów ćwiczebnych.
Krajobraz zagrożeń OT i lekcje z ELECTRUM.
Od zgodności z NIS2 do odporności systemów sterowania.
Obrona OT w warunkach konfliktu — doświadczenia ukraińskie.
Wersja polska i angielska, PDF oraz druk dla uczestników.
Spotkanie follow-up absolwentów programu i raport końcowy.
Program jest kierowany do osób, które w organizacjach infrastruktury krytycznej odpowiadają za bezpieczeństwo i ciągłość działania systemów sterowania:
Sektory: energetyka, paliwa i gaz, ciepłownictwo, woda, przemysł, transport.
Kadrę bootcampu tworzą praktycy z SANS Institute, Schweitzer Engineering Laboratories i Dragos oraz polski prelegent odpowiadający za moduł regulacyjny. Nazwiska publikujemy w miarę potwierdzania udziału.
Projekt został sfinansowany ze środków Departamentu Stanu USA, w ramach programu Alumni Engagement Innovation Fund 2026.
Przedstawione w nim opinie, ustalenia i wnioski należą do autora (autorów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Departamentu Stanu USA.